Oczekiwania w stosunku do polskiego systemu ochrony zdrowia są ogromne

Mimo widocznych zmian na lepsze, jakich doświadczał system ochrony zdrowia w ciągu ostatnich dwóch dekad, Polacy nie są zadowoleni z jego funkcjonowania. Jeśli jednak spojrzeć na polski system z dystansu, to okazuje się, że jest kilka cech, które wyróżniają go na tle różnych rozwiązań europejskich.

Po pierwsze, to kwestia powszechności uprawnień do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Wbrew pozorom, prawie 10% osób z różnych powodów nie ma w Polsce takich uprawnień. To ewenement na tle krajów UE i jedno z pierwszych wyzwań dla reform.

Po drugie, poziom finansowania. Polska jest ciągle „w ogonie” statystyk publicznego finansowania ochrony zdrowia. Przełomowym momentem było wejście w życie ustawy „6%” – należy jednak przyjąć, że progi w niej zapisane w kolejnych latach to wartości minimum i, o ile to tylko możliwe, faktyczne publiczne finansowanie powinno ustawę wyprzedzać.

Po trzecie, sprawa odpowiedzialności państwa za organizację służby zdrowia. Polska jest wyjątkiem wśród państw UE pod względem „urynkowienia” tej odpowiedzialności. To władze publiczne (administracja państwowa i samorządowa), a nie konkurencja rynkowa, powinny zapewniać faktyczną dostępność świadczeń w publicznym systemie.

Po czwarte, kwestia koordynacji opieki. Rozpoczęty 2 lata temu kierunek oraz przyjęcie ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej są dobrym fundamentem koordynacji opieki zdrowotnej – w większości przypadków przez zespoły POZ, ale także, szczególnie w przypadku pacjentów hospitalizowanych, przez ośrodki szpitalne (np. w onkologii, kardiologii).

 

Dr n. med. Konstanty Radziwiłł